W czerwcu na naszym blogu opublikowaliśmy historię pana Krzysztofa Kowalczuka, który wraz z żoną Anią od lat prowadzi uprawę truskawek w malowniczych Bieszczadach. Opowiadaliśmy wówczas o jego doświadczeniach, podejmowanych decyzjach i rozwiązaniach, które stosuje na swojej plantacji, w tym o ściółkowaniu oraz osłanianiu upraw z wykorzystaniem agrowłóknin Agrimpex.
aby wrócić do początków tej historii i zobaczyć, jakie kroki doprowadziły pana Krzysztofa do miejsca, w którym jest dziś.
Tym razem zaglądamy na plantację w Ustjanowej już jakiś czas po zakończeniu zbiorów. Sprawdzamy, jak Pan Krzysztof ocenia miniony sezon i jakie działania podjął, by dobrze przygotować plantacje na kolejne miesiące i z przytupem rozpocząć następny sezon.
Trudny sezon, dobre rezultaty
Mijający sezon nie należał do łatwych. Po chłodnej wiośnie przyszło suche i gorące lato, przeplatane okresami zimnymi, deszczowymi i bez słońca. Tak zmienne warunki wymagały od plantatora stałej obserwacji stanu roślin i błyskawicznego reagowania na ich potrzeby.
Mimo pogodowych wyzwań pan Krzysztof ocenia tegoroczne zbiory bardzo dobrze. Ostatnie owoce trafiły do klientów 3 lipca, a zakończenie sezonu stało się idealnym momentem na podsumowanie wniosków i zaplanowanie prac na nadchodzący rok.
Co działo się na plantacji po zbiorach?
Tuż po owocowaniu, w lipcu, na plantacji skoszono i usunięto stare liście, a następnie sprawnie wyeliminowano niepożądane rozłogi oraz chwasty. Pan Krzysztof nie zwalnia tempa – cały czas prowadzi regularną ochronę przed chorobami i szkodnikami, a także dba o precyzyjne nawożenie poprzez fertygację.
Efekt? Rośliny zachowują pełną witalność i świetną kondycję zdrowotną, co stanowi fundament pod wysoki, dobrej jakości plon w przyszłym roku.
Plantacja w Ustjanowej stale się rozwija
Satysfakcjonujące plony tegorocznej zachęcają do kolejnych inwestycji. Pan Krzysztof planuje obsadzenie nowego pola dodatkową, późniejszą odmianą truskawek. Pozwoli to znacząco wydłużyć okres sprzedaży owoców.
Do zobaczenia w przyszłym sezonie
Pierwszy obserwowany przez nas sezon na bieszczadzkiej plantacji zakończył się udanymi zbiorami. Teraz przed panem Krzysztofem kolejne miesiące pracy i przygotowań do następnego roku.
Za kilka miesięcy przekonamy się, jak plantacja poradziła sobie po zimie, jakie efekty przyniosły podjęte działania i jak rozwiną się plany związane z dalszą uprawą.
Do zobaczenia na bieszczadzkich truskawkach!
Produkty Powiązane